eGospodarka.pl

eGospodarka.plPoradyPrawoPrawo cywilne › Widzenia ojca


2014-01-02 18:07 autor: paula2437

1 327 odsłon

Widzenia ojca

Witam,

chciałabym uzyskać pomoc od Państwa. Jestem z chłopakiem od 3 lat, wszystko było dobrze do momentu, jak zaszłam w ciążę, czyli od lutego 2013. Wszystko zaczęło się psuć za równo z jego strony, jak i ze strony jego rodziców i siostry. Chciałam zaznaczyć, iż chłopak chciał tego dziecka. Do momentu, kiedy nie byłam w ciąży dzwonili do mnie zapraszali do siebie, odwiedzali, ale kiedy tylko dowiedzieli się że jestem w ciąży zmienili się o 180 stopni. Przestali dzwonić, interesować się moją osobą, ciągle słyszałam, że mam oszczędzać, bo chłopak ma długi.

Chciałam zaznaczyć, że te długi nie powstały za moich czasów tylko za czasów jego byłej żony, z która się rozszedł. Jego rodzice ciągle mówili, że ciąża, to nie choroba, ponieważ bardzo źle przechodziłam ciążę, a chodziłam do pracy. Kiedy było lato nie mogłam liczyć na pomoc np., podwiezienie do sklepu na zakupy, gdzie prędzej jego siostra mówiła, że mogą na nią liczyć. Niestety musiałam sama jeździć autobusem w 40 stopniach latem i dźwigać zakupy, gdyby nie pomoc koleżanki z pracy, nie wiem jakby to było. Ile razy rodzice chłopaka byli w Opolu, gdzie ja przebywałam u chłopaka, który jest zagranicą i tam pracuje nie wstąpili do mnie aby pomoc mi w czymś, nie zainteresowali się czy nic mi się nie stało, porównywali mnie do byłej żony chłopaka. Moi rodzice niestety mieszkają ode mnie 100 km, więc było mi ciężko. Kiedy postanowiłam iść na L4, matka chłopaka bardzo się oburzyła, ponieważ miałam pracować i pomagać spłacać dług, który nie należał do mnie, ciągle podkreślała, że mam oszczędzać. Od końca lipca 2013 przebywam u moich rodziców, gdzie jestem ciągle u nich zameldowana. W sierpniu trafiłam do szpitala z zagrożeniem przedwczesnego porodu,  byłam w 26. tygodniu ciąży. Po wyjściu ze szpitala przyjechali rodzice chłopaka i siostra, niestety wizyta była dość niemiła ponieważ siostra chłopaka siedziała koło mnie i ciągle gadała mi do ucha, że mam uważać, bo jeśli nie będę uważać, to będę mieć problem z tarczycą w ciąży i  urodzę martwe dziecko i ciągle mnie w ten sposób stresowała. Później dzwoniła mówiąc, że na USG mam patrzeć, czy wszystkie paluszki i rączki są, że jak urodzę mam również patrzeć czy rączki są i paluszki, bo mogę urodzić bez. Była to moja pierwsza ciąża, więc bardzo się denerwowałam i niestety to wpływało na mój stan, ponieważ ciągle stawiał mi się brzuch, przyjmowałam lek luteinę . Jak przychodziła korespondecja do chłopaka do jego mieszkania rodzice jego oraz sam chłopak kazali mi wsiadać w autobus i jechać 100 km, nie przejmowali się, że wyszłam ze szpitala chociaż miałam uważać na siebie, czyli nie przeciążać się. Chłopak ciągle mówił no głupia jesteś, co przeżywasz zero zrozumienia szacunku, ciągle wulgaryzmy cyt. ty k***o, p***o do mojej osoby, że mam jechać i już. Matka chłopaka również denerwowała mnie w sposób ciągłego wtrącania się gdy dziecko się jeszcze nie urodziło, ona już mówiła, że chrzciny będą robione w święta, bo druga córka będzie i w ten sposób nakręcała chłopaka, gdzie później on robił mi awantury . Gdy urodziłam dziecko dwa tygodnie przed planowanym terminem, 3 listopada nikt nie raczył się mnie zapytać po porodzie, jak się czuję, tylko matka ojciec i siostra chłopaka z mężem i 2-letnia córeczka przyjechali do szpitala, gdy matka chłopaka weszła na salę, pierwsze co to zaczęła rządzić, że już obcinamy paznokcie małemu ciągle się wtrącała i w ten sposób chciała mnie denerwować . Chłopak po porodzie pojechał 100 km do domu i nie raczył zostać u moich rodziców, by przynieść mi rzeczy, które mogę potrzebować tylko pojechał do kolegów. Wtedy  moja mama, która jest po 60. biegała do szpitala aby przynieść rzeczy, nie dał nawet pieniędzy aby rodzice kupowali potrzebne rzeczy. Oni finansowali wszystko. Po wyjściu ze szpitala mówiłam, że nie pojadę od razu 100 km, ponieważ źle się czułam, a po porodzie ciągle miałam telefony, że mam się leczyć, że jestem psychiczna, że co to jest jechać autem ze umysłową jestem, że jeśli nie pojadę, to zabierze mi dziecko albo sam przyjedzie po małego i pojedzie, bo ja nie mam nic do gadania a jego siostra napisze pismo do sądu ponieważ ciągle pisała również na poprzednią partnerkę chłopaka. Kiedy już pojechałam, bo oczywiście chłopak, jak tylko odebrał mnie ze szpitala uciekł do swoich rodziców, nie spędził czasu ze mną i dzieckiem, ciągle słyszałam, że ja mu zabraniam widzenia i że zaraz będzie i mam wydać dziecko, a ja nikomu nie broniłam i nie bronię widzenia się. Chciałam tylko odpocząć po porodzie, tłumaczyłam również, że mały jest jeszcze malutki aby już od razu jechać 100 km, gdzie wiedziałam, że nie będę mieć tam pomocy. Tu miałam swoich rodziców i zawsze mogłam otrzymać pomoc. Gdy już pojechałam do Opola ciągle były kłótnie ze strony chłopaka, nie patrzył na to, że jest dziecko, krzyczał na mnie, że jestem p***a, k***a  mówiąc, że mam przynieść zaświadczenie od psychiatry, i wtedy będę mogła się zajmować dzieckiem. Jak można tak obrażać kobietę skoro pracuję w firmie finansowej, skończyłam studia, to jak ja mogę być psychiczna. Dla mnie liczy się dobro dziecka, nie chcę narażać małego na stres, ponieważ takie maleństwo bardzo wszystko przeżywa - emocjonalnie dwa razy mocniej. Już byłam się spakować, to wyrzucał mi rzeczy na środek, że nigdzie nie pojadę, bo mam siedzieć tu, tak samo prosiłam aby odwiedziny chwilowo przesunąć, by dziecko się zaaklimatyzowało, to mamusia jego przyjechała i od razu siostra, gdzie każdy miał być oddzielnie, ponieważ chłopak ma małe mieszkanie, jakieś 38 m i jest w nim bardzo gorąco, ale każdy stwierdził, że jestem psychiczna i wszyscy przyjechali i oczywiście małe dziecko 2- letnie, gdzie wychodząc ze szpitala pan doktor powiedział jasno, abym unikała kontaktów z małymi dziećmi, ponieważ takie istotki najwięcej roznoszą wirusy i chłopak doskonale to słyszał, to odpowiedział mi na to, że lekarze w mojej miejscowości są cyt. p***bani, przepraszam za wyrażenie. Matka chłopaka ciągle wchodziła do pokoju dziecka i nie pozwala małemu spać..

[ porady z tej kategorii ]


DODAJ ODPOWIEDŹ:

Powiadom mnie emailem, gdy ktoś jeszcze odpowie na to pytanie

ZOBACZ PODOBNE PYTANIA

  • konto usunięte

    Dodano 2013-08-13 14:54 przez konto usunięte

    Miejsce zamieszkania dziecka po rozwodzie

    Jesteśmy z mężem w trakcie rozwodu, prawdopodobnie oboje będziemy mieli pełnię władz rodzicielskich do córki lat 4. Gdzie będzie jej miejsce zamieszkania po rozwodzie? Ustali to sąd?

  • Lutek

    Dodano 2013-11-21 00:17 przez Lutek

    Czy jest możliwe pozbawienie praw rodzicielskich kobiety?

    Mam 32 lata, jestem w związku, w tzw. "konkubinacie" ok. 10 lat. Na początku było w porządku (jakieś 8 lat, co dało rezultat 3 dzieci). Związek się rozwijał poza granicami Polski i nie było w nim ingerencji osób "postronnych" - było super (w planach nawet był ślub). Niestety po powrocie do kraju (do...

  • Beata198826

    Dodano 2015-08-12 20:51 przez Beata198826

    Czy mąż może odebrać dziecko?

    Mój mąż zgodził się abym wyprowadziła się z 9-miesięcznym synem do moich rodziców od teściów. Wyprowadzka była spowodowana znęcaniem się psychicznym nade mną.Obecnie mąż dojeżdża do nas na weekendy. Synek jest zameldowany u teściów. Niestety teściowie twierdzą, że porwałam dziecko. Czy mąż może przy...

  • meganmag

    Dodano 2015-07-13 10:54 przez meganmag

    Sądownie ustalona opieka nad dzieckiem

    Witam, mąż ma sądownie ustaloną opiekę nad dzieckiem, wyrok brzmi:  sąd ustala kontakty powoda z synem poza miejscem zamieszkania małoletniego i bez obecności matki: (wyrok na rok szkolny):- w każdy wtorek w godzinach- w każdy czwartek w godzinach- w każdy piątek w godzinach- w co drugi weekend w go...

  • konto usunięte

    Dodano 2015-06-24 18:35 przez konto usunięte

    Pozbawienie ojca praw do dzieci

    Witam,mam problem. Od 1,5 roku jestem po rozwodzie z ojcem dzieci, ale od roku jestem w drugim związku małżeńskim i nie mamy wspólnych dzieci. Byłego męża chciałabym pozbawić praw do dzieci, gdyż w ogóle się nimi nie interesuje. Moje pytanie: czy drugi mąż musi przysposobić moje dzieci, jeśli udałob...

Publikowane w serwisie porady mają charakter edukacyjny i nie mogą być traktowane jako profesjonalne konsultacje dotyczące konkretnych przypadków. Redakcja ani wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za skutki wykorzystania zamieszczanych porad.



Porady - pytania i odpowiedzi

Podobne artykuły

Szukaj pytań i odpowiedzi



Zadaj pytanie

Nie możesz znaleźć odpowiedzi? Zadaj pytanie w kategorii Prawo cywilne

Eksperci radzą

Ostatnio udzielone odpowiedzi

Tematy

Poprzednie pytania